czwartek, 17 marca 2011

cdn

i słucham kings of leon nieustannie. no ładnie. czyli próba zakończona sukcesem.

ziemniaki już w piekarniku wylądowały

a to jest inspirujące, o:
http://pastelove.soup.io/

idę wstawić wodę, co by na ciebie ciepła herbata czekała

17/03.2011

1. pobudka 7.30
2. phełka ma zdjęte szwy
3. bierdron&boys - spontaniczna wizyta
4. charity shop i żółte tulipany
5. film x 2

a teraz ziemniaki się gotują. młode i w mundurkach.
muzyka leci z głośników. kings of leon, szansa nr 2 na przesłuchanie.

ciepła letnia noc, pełne oczekiwanie, tłum dookoła i masa energii. podekscytowanie. wchodzą na scenę i zaczyna się szaleństwo. dziki taniec, radość z przeżywania. dalej grają coś, co rozstraja serce i oczy robią się szklane.
powrót pociągiem o 5 nad ranem.
a potem prysznic za 2 zło

za godzinę przyjdziesz i nie będzie już tak strasznie.